http://uspionemiasto.pl
TO JEST LINK. do singla Dwa Sławy. gdzie Jarosław robi bity, czyli tworzy krajobraz a Radosław sieka rymy, czyli zmienia to w rozpacz. a Harry ma starą co hara na hery. i jak hery ma na bok to widać, że cztery. jaranko.
Friday, 13 November 2009
Saturday, 24 October 2009
JOINT MIKROFON DZIWKA KOKSU KRESKA!!!
w ogóle z Tobą nie gadam tera bo z Karwanem i KŁizem gram w nową grę tera opierająca się na Quiza nowej płycie. podziemie rozkurwia.
Friday, 2 October 2009
HuHuHu, ram ta riram
ELO! Fszyskim moim przyjacielą i dilerą! Nie ma baki bez sieki Laik sieka jak Veną! Bez beki: VNM najlepsze wejście roku na Łysążim ( Bobz przepraszam, ale fakty to podstawa tera w serialach nowych ), nie można polemizować, nie mam przed nazwiskiem Wanke. A gdybym miał, to może miałbym Pochanke... A może Hanke narpiew a potem tamtą? No nie wiadomo, wiadomo, że sram w to. Jak Ero w takim numerze, co jeszcze wam nie powiem o nim, ale hohoho. Miała być kontynuacja spuszczanka nad sceną krajową, ale zapomniałem trochę już. Czeaj, na ostatni bastion truskulu wejdę... Vixen, to już pisałem o tym... O! własia: Prys i Bleiz. Czekam na to bardziej niż na Jota bo nie wiem do końca czego się spodziewać. Bleiz, mam nadzieję, popłynął po swojemu ale lepiej. Prys jest zagadką, ale raczej w stylu: udźwignie czy będzie się buntował? Nie wiadomo jak Hrabi. Puzzel ogarnął brzmienie, także jaranko, bo potrafi. Wena z Rasem singiel dali i, mimo iż to mixdown robiony na Amidze Piencet ze stacją dysków na prąd ze Stanów, wyszło z jebnięciem. Jak usłyszę płytę to pewnie wytrę dywan głową, ale zobaczymy. Raca i PeeRZet też, kurwa, w natarciu a im skrecze ogarnął nikt inny jak wszyscy wiemy kto. I coś jak właśnie z Puzzlem, że najlepiej w Polsce. Małpa, już dawno mówiłem, se sprawdź jak umiesz sprawdzać, rozkurwić powinien. CZEKAMY na to chyba najbardziej w tym roku oprócz Tetrisa, który już wyszedł, także w samotności na Małpę jakbym z piątką stał w nocnym. A jak miałbym Pochanke to by Wankej zazdrościł. Oczywiście, że wspomnę o płycie Boomer/Ask gdzie se jestem jak ziomblem jest Numer/Raz. TeDeeFa. Zajeb se kwas. Wyjdzie chujem ci baus na tabletach. Ócz sie rymuw sukisynu. Dla Sue kissy jak coś. Publish post.
AHA! Kuuurwa, zapomniałem: Sobota przecież rozpierdolił polską scenę hardkorową i jak go słucham to jakbym w domu dalej mieszkał. S.O.B. pierwsza liga na ten moment, mów co chcesz, pozdrawiam. A Tede diss na Rysia nagrał, czyli jakby stanął w mięsnym i powiedział ''mielone'' to by dostał. Jak Rysiu.
AHA! Kuuurwa, zapomniałem: Sobota przecież rozpierdolił polską scenę hardkorową i jak go słucham to jakbym w domu dalej mieszkał. S.O.B. pierwsza liga na ten moment, mów co chcesz, pozdrawiam. A Tede diss na Rysia nagrał, czyli jakby stanął w mięsnym i powiedział ''mielone'' to by dostał. Jak Rysiu.
Saturday, 19 September 2009
No niestety, musicie teraz się przygotować na wielką odwagę
Siewka Sniper, które4o spotkałem w realu zIomQ. Długo dziadka nie było, ale wrócił i pozdrawia 15 osób, które się cieszą jak słuchają ''Nastki''. Ja pierdolę, jaki miesiąc, koniec świata. Tyle ile się we wrześniu dwatysiącedziewięć stało w polskim rapie ( tak, kurwa, jest coś takiego ) przewyższyfszy moje oczekiwania jak cena wosku w Asfaltkiosku. Bo właśnie się od Asfaltu zaczęło. JAK można być tak, kurwa, bezczelnym, żeby dyktować ceny płyt zbójnickimi tendencjami na aukcjach windowanymi przez resellerów?! Łatdefak? ŁADEFAKKK??? Strasznie przeżyłem zagrywkę Tytoosa, strasznie... Ja nawet follow up zajebałem do Asfaltu na ''Milczmen...'' a teraz to strzał w stopę straszny. Ostry też dobry, kurwa, Kubuś: najpierw ten winyl WFD a teraz pięciolecie wydania ''Jazzurekcji''. Adam dałbyś spokój jak ćwiartka przed snem. No ale ten... Tede Note2 wypuścił. Zaskoczenie w chuj, ale bez przesady, jaka płyta roku?! Zajebiście się tego słucha, wpierdolił WFD nowe na luzaku, tupnął nóżką, Sir Michu elegancko. Ale to tyle, nic nowego. Numer Raz, bajdełej, to samo: zero, kurwa, progresu, ale przecież nikt się progresu nie spodziewał, co nie? Ma być klasycznie ziooooooooom, Numer to Numer, nie kumasz tego luzu. Spierdalaj placku, nie mów mi o luzie oldschoolowych zawodnikow, bo ci znajdę Black Milka na jutjubie z Rojsem i pokażę ci co to znaczy się rozwijać trzymając się korzeni. Kurwa idioci, Peja to samo: whoa, Rysiek wrócił!!!! Zajebiście, NIE ZAWIÓDŁ!!! Co to są, kurwa, za kryteria ( pozdro Dafnicki ) ja się pytam? Szkoda mi słów, serio, a akcja z napierdoleniem kolesia to tak: publiczność pokazała, że jest głupia jak dupy ode mnie z pracy, telewizja pokazując to pokazała, że te dupy mogłyby tą telewizją rządzić a Rychu pokazał, że rządzi mając to w dupie. ROZJEBUNDO hahahahahahaa, Bets nie wytrzymała, kazała mi wyłączyć. Ty chuju do szczania do Onara bym chciał też powiedzieć: następny klasyk. Ja się bardzo jarałem ''Pod Prąd''. Wrzucałem to na 5.1s komputerowe i jak już przyjeżdżała właścicielka mieszkania bo dzwonili sąsiedzi w nocy, to się, kurwa, zajebiście czułem. Jakbym robił co mi Onar każe i zadowolony:D ''Jeden Na Milion'' może styrać pałę tamtej płycie i podziękować like it means it. PIH singiel dał. Szacunek, że dla Chady i w ogóle pozdrowienia dla chłopaka bo żal zawsze jak ktoś idzie do puchy. Nie kumasz na bank. Tyle na temat singla, bo nie będę psioczył na taka inicjatywę, nie ma szans. No, to teraz o dobrych płytach. Vixen najsłabiej. Spodziewałem się rapu, ktory w końcu oczyści Poznań z chujowej tendencji promowania WIOSKI KURWAAAA, a dostałem tępe podwójne i średnie bity. Nie jest najgorzej, ale nie jest też dobrze, Vixen chujowo ale przy tych legalach above i tak spoko. Tetris w końcu jest. I jest pięknie. Nie ma rozpierdolu, nie ma punchlines, nie ma energii. Jest ciepły pokój ze skórzanymi kanapami, jest szklanka z grubo ciosanego kryształu, w szklance JD, który, jako jedyny, wymyślił nowatorską metodę filtrowania whisk(e)y przepuszczając Ją przez węgiel. Jest flow, które przypomina strumień stworzony, żeby wpływać do dębowych beczek. To ma smak, to ma duszę, to uzależnia. Brawa dla Teta. Urbek świnio dawaj bity!!! Łozo rozjebał mnie iloscią ołowiu wjebana w ''Z Lotu Ptaka''. Ta płyta jest tak ciężka, że do tej pory jestem w szoku. ŁOZO przecież zawsze reprezentował klimat każdy wie jaki. Dwa single, które wypuścyly chopaky w ogóle nie oddają ( no, może pierwszy ) klimatu płyty. Łozuwiusz rozjebał przekazem: jest tak, kurwa, szczery i wczuty w swoja drogę, respekt za treść. Flow, technika i barwa jak to Łozo: czasem wypada z bitu, czasem zgrywa sie pięknie, w każdym razie nie powala. Powala przekaz, ktory jest siłą tego albumu. ŁY-SON-ŻI ŁY-SONŻI, TY SĄ-DZISZ TY SĄ-DZISZ TY NIE WIESZ CO RO-BISZ CO RO-BISZ, BIJ PIĄTKI!!!!!!!!!!!!!! Szybki Szmal ekipa zajebista, wiadomo. PANOWIE, JAKO FAN MAM JEDNO, KURWA, ZASTRZEŻENIE: otóż kiedy nagrywamy wokale co wers, to daje nam wyjebiście ogromne pole do popisu. Kiedy nagrywamy co pół wersu, nie przymierzając, tego samego, daje nam to, do chuja, hektary większe niż pola z rzepakiem w Polsce. To mógł być tak konkretny rozpierdol ( nie mówiąc o efektach na wokalach ), że naprawdę mogliście rozjebać kluby w Polsce. A tak chuj, będą tego słuchać tacy kolesie jak ja. Nie mam siły pisać już dzisiaj na temat innych produkcji, wybacz Czytelniku, jest tego bardzo dużo, cieszymy się jak coś. Niedługo cykl na temat mega przekminionych wersów Łysążiego ( aka szukamy panczy ). Jaaaaaaa nie mam z tegooo sianaaaaaaa, jadęęęęęę z albuuuuumem. ELO. Aha, czekajcie na producentkie Quiza, singiel rozkurwi. I CO, WYMIĘKŁA WAM KOPARA?
Friday, 14 August 2009
Łazienkie robie
Kuuuuuuuuuurwa, jaki piątek... W pracy wolne, także programowo nagryweczka, śniadanko, opierdalanko. Tak Marcin, na chuju se namaluj. Bets w końcu nie wytrzymała i, że kończymy reymont. Łajzienki i przejdźwpokoju. A ona sprząta jak coś. I w sumie nie wiem kto więcej dni z życia sobie odjął, bo oboje zajechani jak towar po transporcie z Chin, daję szramy jak Zodiac transom z logiem ZIP ( to z numeru na Oliwy producencki album gdzie goście, tak zresztą jak na Quizie i na... a chuj, nie powiem, rozjebią strasznie, moda na producentkę teraz ). Ale co, efekt miażdży i nie mogę już kręcić szlug w naszej złotej pościeli ani w żadnym innym miejscu oprócz mojej tacy na tyt. Tacyt by zbladł jak cytaty z Big Cyc. Jak nagrałem dla Emasa ostatnio, to się szczerze zajarałem G-Funkiem i zajebałem z neta ''Music and Me'' Nate'a, co pozwoliło mi się przenieść w czasy młodości, czyli osiem lat temu. Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat... Potwór. Potwór, kurwa, czasy. Tak to się zbiegło jakoś u mnie podświadomie wszystko jak Młodzikowi ( temu skurwielowi się wszystko zawsze zbiega zajebiście, bo jest bardziej ogarnięty od wszystkich. I wszystkiego ) z wyjazdem do Polski. Mówiłem już pod cukrem ( w ogóle whoa! ) o tym, ale raczej logistycznie. Tera będzie jak Pezet, czyli nie wiesz. 18, kurwa, miesięcy czekałem na ten wyjazd. Siana mieliśmy dużo, bo chcieliśmy w końcu mieć wakacje na bogato, każdy chce. Jak wyobrażałem sobie ten rozpierdol to miałem ciary na plecach. I wracam, a tu taki, kurwa, smutek.. To znaczy nie, że nie było zajebiście ( O PRZYJACIOŁACH TERAZ MÓWIĘ Z BOGATYNI, MIASTA MEGO JEDYNEGO ), tylko po prostu pochłonął nas P.L.A.N. Każdy ma swój. I, kurwa, myśli o NIM 24/7/12/365. Dorosłość to taka dziwka, że rzucisz dla niej wszystko, a potem oplujesz ją za drętwe cycki i niewspółmierną do oczekiwań stawkę. To o łazience, silikon ty chuju. Dla Szopsa na Royal Joker Mixtape z Gedz gedzuniem też nagrałem i znowu będzie się mnie pytać fanbase ococho. O nic jak cos. Łańcuch Przeżyć, taki tytuł. A Szopsiwo w ogóle przesłał mi Synonim Whiskey cały już, bo mi sie należy też fizyczn wersja ale i tak zdarłem. Karwan tam rozjebał. Tu link do płyty:
www.szopsniesrajzartowałem. co.uk.com.pl.sewu.ef.dr
www.szopsniesrajzartowałem. co.uk.com.pl.sewu.ef.dr
Wednesday, 12 August 2009
Friday, 7 August 2009
KadoeN: pamiętaj mnie, pamietaj mnie, chcę wbić ci się w głowę jak kula w łeb
Emo elanko. Bałem się, kurwa, o ten urlop bardzo. Bo, że nie wiadomo czy wszyscy nad morze przyjadą, bo, że do WWA mi się w chuj nie będzie chciało jechać po trzech dobach picia nad morzem, bo, że Ryanair wystawi nam kabriolet z siedzeniami na skrzydłach, bo, że umrę albo - co gorsze - nie. No i chuj: pierwszy raz w życiu wszystko wyszło. Do tej pory w to nie wierzę, ale Bets pokazuje mi foty przed spaniem zawsze, żebym wiedział, że mi się śni ( po raz też pierwszy ) to co było, a nie odwrotnie, czyli, że co ma być to będzie ( najtmer jak Onara kower jak coś ). Czyli pokrótce, bo przecież chuj Was tak naprawdę obchodzi jak ja wolny czas spędzam: w sobo we Wro o 22.ileś, Betsi Fada mnie do domu, potem nawrota do niej. Beze mnie. Ja już wtedy Warky Mocne i witanko pokoju, z którego Mada zrobiła małą kafejkę. Z internetem, ( hyhyhy, jaki emce taka kafejka, hyhyhy, zamknij pizdę lepiej ). Niedziela, poniedziałek rozpierdol z załogą, masakra. We wtorek wieczorem wyjazd do Władka, z załogą inną. 9 godzin i jesteśmy o siódmej rano, nieżywi. Plaża. I tak do piątku, żywi albo nieżywi, albo nieżywi. Sobo do WWA, ledwo dotarliśmy przez jebane corcks on da reudz ( 9 godzin znowu ). TAKI,KURWA,MEGA KAC, że jak mnie Oryn spotkał przy samochodzie, to cośtam cośtam, siema, gdzie klub? TAM. A gdzie bar? W klubie. Aha. W międzyczasie Junes z Jeżem już z wódeczką na odsiecz spieszyli, ale bez lufy bym nie przeżył. Lufa. 5 blach. Oryn dał jeszcze tam jakieś folijki na browce, to piwo wziąłem. DJ Hałas bitów nie zgra z mojego playera, bo mają Serato a ja nie mam. Ale Nicpoń dał wcześniej to co mi wybrał na mixtape nasz. Spoko, siema. Tel. '' Przed Bar, raz!'' Junes. Ale nie ma Junesa. Gadam z Bryzą ( Step Rec. ), siema Medium, ''To jest Laik?!'' ( Nicpoń ) ''KUUUUUUUURWA, taki studencik, tylko bez okularów''. Junes gdzie jesteś, gdzie ta wóda, bo oszaleję, kurwa. Jest Junes. Junesiwo z Jeżozwierzem i plecakami. YEAH!. Na boicho skurwielu. Ekipa kulturka, gorąco pozdrawiam, piło się jak u siebie, a to właściwie nie zdarza mi sie na nieznanych miejscówkach. Ładuj!. Musso przyszedł. Nieuk przyszedł. Flachy poszły. Nawrota do klubu. Nieuk z kamerą po drodze: ''Chłopaki, propsy proszę dla STREETWORKERZ.'' Ależ proszę bardzo. Telefon ( Maciek, ten, który mnie przywiózł z Władka z Karolajną ( po polsku Karoliną jak coś ) ): przy barze siedzimy, jak ogarniesz wpadaj. Dobra. I tak do koncertu samego: poznałem wszystkich, z każdym chwilę pogadałem, foty, łach, picie, Oryn, łach, gadka, picie, Oryn ( ''TYLKO SIĘ NIE NAJEB!''), Oryn ( ''MASZ WODĘ''), gadka, foty, gadka, Oryn ( ''JAK JEST?'' ''Zajebiście'' ) Oryn ( ''KURWA, GRACIE PO OKOLICZNYM ALE JESZCZE WENA Z RASEM'' ), Maciek, Emil ( ''ZNASZ MAĆKA KURWA?! ) Oryn ( ''WSZYSTKO SPOKO?'' ), Karwan ( ''SIEEEEEEEEEEMA CHŁOPAKU'' ), milion rzeczy w sekundę. I Oryn. I NIcpoń. I Montana. I Karwana ziomek. I Zioło. I Zaspał. I Jeżu. Nieuk gdzieśtam. Wóda. Woda. Junes wbija na scenę z Jeżym. TEN moment przegiął mi film, bo w końcu poczułem wódkę i dokończę jutro. Albo nie dokończę, pozdrawiam.
Subscribe to:
Posts (Atom)
